Zarząd Budynków i Lokali Komunalnych w Szczecinie chce wybudować w mieście pierwsze osiedle baraków dla wyeksmitowanych najemców. Zwrócili się nawet do magistratu o wydanie warunków zabudowy dla terenu przy ulicy Cukrowej. To tuż obok obszaru, na którym Wydział Rozwoju Miasta chce umieść zaawansowane technologie.
- Jakakolwiek lokalizacja dla tego rodzaju przedsięwzięcia jak kontenery mieszkalne będzie kontrowersyjna - przyznaje Szymon Dominiak-Górski, rzecznik prasowy ZBiLK-u. - Na razie zwróciliśmy się o warunki zabudowy dla terenu przy ulicy Cukrowej. Ten dokument nie przesądza, czy to osiedle tam powstanie. To tylko próba uzyskania oficjalnej opinii. Miasto musi się zmierzyć z problemem.
Według przedstawicieli Zarządu owym problemem jest grupa osób, które uporczywie uchylają się od płacenia czynszów za zajmowane mieszkania i na dodatek je dewastują.
- Mamy mnóstwo wniosków od sąsiadów takich najemców - twierdzi Dominiak-Górski. - Oni płacąc czynsz i dbając o komunalne mienie są zmuszeni mieszkać obok osób, które notorycznie zakłócają porządek i których zachowania dalece odbiegają od normy. Zdarzyła się na przykład sytuacja, że jeden z takich najemców długi czas gromadził w swojej wannie fekalia. Fetor docierał do każdego mieszkania w tym budynku nie mówiąc o robactwie. W obecnych warunkach eksmisja zgodnie z prawem doprowadziłaby do przeniesienia tego pana do odnowionego lokalu w innej kamienicy. Kontenery mieszkalne będą miały minimalną powierzchnię i niski standard. Do uwolnionych przez kłopotliwych lokatorów mieszkań trafią osoby z długiej listy oczekujących.
Obecnie na lokal od miasta czeka 14 tysięcy osób, w tym 8 tysięcy na lokal socjalny. Pula tych ostatnie wzrośnie o 2,5 tys. w związku z eksmisjami z tzw. normalnych mieszkań.
Rzecznik ZBiLK twierdzi, że miasto nie zamierza tworzyć getta. Na początek, według planów Zarządu, ma to być 47 kontenerów mieszkalnych. W zapytaniu o warunki zabudowy jako potencjalną lokalizację wskazano 4,3 tys. metrów kwadratowych przy ulicy Cukrowej 24. Działka przylega do terenów, na których według Wydziału Rozwoju Miasta miałyby w przyszłości stanąć biurowce, obiekty produkcyjne i centra badawczo-rozwojowe zaawansowanych technologii. Trudno sobie wyobrazić, że ktoś zainwestuje miliony, by mieć takie sąsiedztwo.
Artur RATUSZYŃSKI
źródło: http://www.kurier.szczecin.pl/Art.aspx?a=23772

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz